czwartek, 4 kwietnia 2013

Miodowy miesiąc na Majorce

Kochani, ostatnio na blogu ciągle piszę o sukniach, dlatego dzisiaj mam dla Was coś w zupełnie innym klimacie :) W gorącym klimacie! Zima tak bardzo mi doskwiera, że próbuję przywołać wiosnę na wszelkie możliwe sposoby. Dzisiaj spróbuję to uczynić wracając w myślach na Majorkę! Jeśli ktoś z Was planuje wakacje, albo tym bardziej szuka niezapomnianego miejsca na podróż poślubną polecam właśnie tę wyspę. Ale nie tę znaną wszystkim turystom, czyli zatłoczoną Palmę! Zapraszam w podróż po Serra de Tramuntana :)

Tak się jakoś w moim życiu złożyło, że miałam niebywałą przyjemność mieszkać na Majorce przez pół roku w ramach programu Erasmus. Ale nie był to wcale pobyt pełen szalonych imprez i poznawania mnóstwa znajomych. Dopiero po czasie potrafię docenić to co udało mu się tam przeżyć :) Początki nie były łatwe: rozstanie z Michałem, spanie w nocy na lotnisku w Barcelonie, szukanie mieszkania przez internet, brak znajomych polaków w mieście, nauka po katalońsku. Ale dałam radę, koniec końców nie bardzo chciałam wracać do domu i teraz niebywale tęsknię za tamtymi chwilami!


Wyspę udało mi się poznać jak własną kieszeń. Jeśli więc Majorka kojarzy Wam się z pięknymi plażami, dużą katedrą i dobrymi imprezami, to mam dla Was jej totalnie przeciwne oblicze. Sama lecąc tam, nie wiedziałam co mnie czeka i dopiero dzięki moim współlokatorom, niezwykłej polce Agacie i grupie 60-letnich majorkańskich wojskowych udało mi się poznać drugą twarz wyspy. Czyli Serra de Tramuntana.

To piękne pasmo górskie położone na północy Majorki w 2012 roku zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Unesco, zarówno dzięki walorom przyrodniczym jak i kulturowym. Czeka na was tam mnóstwo małych wiosek i miasteczek, z piaskowymi domami ukrytymi wśród oliwnych gajów, piękne turkusowe zatoki oraz strome zbocza i klify schodzące wprost do Morza Śródziemnego. Oczywiście znajdziecie tam też absolutnie nieziemskie plaże, które nijak się mają do tych w Palmie czy Arenalu. Ale żeby odkryć to wszystko trzeba się trochę wysilić i po prostu samemu wszędzie dojść :) Tramuntana jest doskonale przystosowana dla potrzeb turystów. Znajdziecie tam mnóstwo świetnie oznakowanych szlaków, a przy nich położone urokliwe górskie schroniska - np. w Soller znajduje się ono w zabytkowej latarni. W schronisku zjecie pyszne obiady, a nawet możecie załapać się na bezową tartę z cytrynowym musem zrobionym z rosnących przy domu owoców. Tylko uważajcie na kozice i osiołki :)!

Jeśli chcielibyście wybrać się w Tramuntanę z chęcią pomogę Wam zorganizować taki wyjazd. Służę radą i przepastnym przewodnikiem po całym paśmie górskim! Kto raz tam był, z pewnością rozumie moją tęsknotę :)

A to tylko niektóre z pięknych widoków, które czekają na was w Tramuntanie. Wszystkie zdjęcia robione w listopadzie i jest to zdecydowanie piękna pora na Majorce! 
Cala Deia.
Puerto Soller- widziane jeszcze ze szlaku.
Daktylowce już w Soller :)
Katedra w Soller, ale cuda dzieją się także w Lluc!
Wschodni cypel wyspy czyli Formentor. Tam polecam dotrzeć samochodem :) Jazda krętą drogą to przygoda sama w sobie!
A to plaża na Formentorze. Zdecydowanie cudowne miejsce, ale w tajemnicy powiem, że znam lepsze plaże na wyspie :)
A to już nasza dwójka w Valdemossie :) Najbardziej romantyczne miasteczko na całej Majorce! Pięknie wygląda także w śniegu. Koniecznie trzeba tam jechać. Z Palmy tylko 30 minut autobusem za 2 euro!
A na koniec, żebyście poczuli niesamowity klimat tej niesamowitej wyspy niezwykle wakacyjna i optymistyczna reklama :) Co z tego, że reklama piwa, skoro tak pięknie pokazuje wszystkie te miejsca, które możecie obejrzeć na moich zdjęciach! Jest więc przede wszystkim Deia i Formentor. A, no i Estrella Damn :)

Taką właśnie zapamiętałam Tramuntanę: pełną rodzinnych spotkań, pysznej paelli, krystalicznie czystej wody i słońca! Pamiętajcie: cuando amas lo que tienes, tienes todo lo que quieres! Pozdrawiam z nadzieję na szybkie przyjście wiosny :)

Photo credit:
Michał Kęsy

5 komentarzy :

  1. Świetny post! Ciekawy opis, piękne zdjęcia i nawet reklamę dobrze się ogląda ;) - aż chce się tam być!

    OdpowiedzUsuń
  2. od mojego przewodnika po górach zdala :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że uniwersytet to najfaniejsze biuro podróży!:))
    Pozdrawiam
    Sałatka po grecku:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale miło popatrzeć na wasze twarze, takie ciepłe :) Majorka wydawała mi się jakas taka oklepana, niemodna już, ale tylko do czasu, jak tam pojechałam. Rodzice zrobili nam taki prezent-niespodziankę, zamiast tradycyjnego wesela, ślub na wyspie. Organizacją zajmował się greg-consulting, pamiętam, że mogłam nawet na miejscu kupić suknię, ale miałam swoją wymarzoną tu w kraju i z tą pojechałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale miło popatrzeć na wasze twarze, takie ciepłe :) Majorka wydawała mi się jakas taka oklepana, niemodna już, ale tylko do czasu, jak tam pojechałam. Rodzice zrobili nam taki prezent-niespodziankę, zamiast tradycyjnego wesela, ślub na wyspie. Organizacją zajmował się greg-consulting, pamiętam, że mogłam nawet na miejscu kupić suknię, ale miałam swoją wymarzoną tu w kraju i z tą pojechałam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...