wtorek, 21 maja 2013

Blog od podszewki: Jak odnaleźć pasję w życiu?

Kochani, pytacie czasem o to co planuję zrobić z blogiem, skąd zrodził się pomysł na niego i jak będzie wyglądało Moje Wielkie Wiejskie Wesele w najbliższym czasie. Cieszę się, że jesteście ze mną przez cały ten czas i możecie obserwować jak moje marzenia zmieniają się w rzeczywistość. Ale zacznijmy od samego początku :)


Moją pasję do ślubów i wesel odkryłam już jakiś czas temu, ale muszę przyznać, że nie spadła ona na mnie jak grom z jasnego nieba, tylko naprawdę długo szukałam czegoś co mogłabym robić po skończeniu studiów. Gdy przypomnę sobie siebie jeszcze rok temu, byłam wyjątkowo przerażona wizją wejścia na rynek pracy i skonfrontowania się z pracą w korporacji, albo tym bardziej w szkole :) Jedyna rzecz, która bardziej mnie  paraliżowała to chyba strach przed zamachami terrorystycznymi!


W ręce wpadła mi wtedy książka o tytule "Wieloryb nie może latać", która otworzyła mi oczy na moje możliwości i talenty, które ukryte, smacznie sobie we mnie drzemały. Wiedziałam, że lubię coś organizować, że lubię kreatywne zajęcia i prace ręczne i że robię to dobrze! Coś zaczynało mi się wyłaniać z całego odmętu życiowych doświadczeń. Poczułam wtedy, że powoli odkrywam to co chcę robić, ale pamiętam, że nie miałam jeszcze konkretnego pomysłu na siebie.


Minęło całe lato, a w czasie wakacji w Hiszpanii postanowiłam, że otworzę kiedyś swoją firmę. Wróciłam do domu i jak zwykle usiadłam przed komputerem. Godzinami buszowałam w internecie, przeglądałam setki stron internetowych, a zmęczona tym, zaczęłam marzyć o moim własnym ślubie, chociaż Michał raczej nie myślał wtedy jeszcze o zaręczynach :) I wtedy odkryłam zupełnie nowy, nieznany mi dotąd świat amerykańskich wesel, które tak bardzo różnią się od naszego wyobrażenia o nich! No cóż, jakbym została porażona piorunem!

Napisałam biznesplan i wystartowałam w konkursie Gazety Wyborczej i Raiffeisen Bank "Pomysł na Firmę", w którym doszłam aż do półfinału. Dalej mi się nie udało, ale i tak byłam z siebie dumna :) Zaczęłam pisać bloga, bo czułam, że skoro teraz jeszcze mojej firmy nie mogę otworzyć, to blog pomoże mi rozwinąć się w tym temacie i będzie świetnym sposobem na dzielenie się z blogosferą moimi doświadczeniami związanymi z branżą ślubną! Zdobywanie nowych umiejętności było dla mnie najważniejszym krokiem w dochodzeniu do sukcesu, dlatego brałam udział we wszystkich możliwych szkoleniach związanych z własnym biznesem. Chciałam się uczyć, chłonąć dosłownie wszystko, moja pasja do ślubów dawała mi niesłychaną dawkę energii i motywacji do działania!


Na ostatnim szkoleniu, o którym ostatnio Wam opowiadałam, uczyłam się pisania biznesplanu i prezentacji biznesowych. Chociaż zawsze mam wrażenie, że szybko się denerwuję i wszystko mnie stresuje, na szkoleniu wypadłam tak dobrze, że zajęłam pierwsze miejsce w organizowanym tam konkursie! Chwalono mój spokój i profesjonalizm. Ja spokojna? Ja profesjonalna? Gdy prezentowałam Wiejskie Wesele przed 7-osobową komisją czułam, że cała się w środku trzęsę. Mimo wszystko, nikt nie pomyślał o mnie jako o histeryczce! Byłam w pozytywnym szoku :)


Gdy dzisiaj o tym myślę, wydaje mi się, że wynika to z prostego faktu. O weselach mogłabym gadać 24 godziny na dobę. Codziennie przeglądam kilkanaście najważniejszych ślubnych blogów na świecie. Śledzę rodzime trendy i obserwuję to co dzieje się na rynku. Jestem tak zaangażowana w Wiejskie Wesele, że wszystko stanowi dla mnie inspirację, a jadąc tramwajem myślę o tym, jakie kwiaty zaraz zakwitną, które można by wykorzystać w ślubnych bukietach. Ciągle coś szyję i buszuję na targach staroci. Czuję, że jestem na fali!


Nie ukrywam, że moją pasję do wesel chciałabym przekuć w biznes. Wiem, że gdy robi się to co się kocha i co się umie, życie smakuje lepiej! Pracuję teraz w dwóch szkołach językowych i chociaż nauczanie dzieci sprawia mi przyjemność, nie mogłabym tego robić przez 40 lat! A gdy myślę o weselach i robię coś związanego z nimi, to nie mam chwil zwątpienia. Dlatego chcę otworzyć firmę, która robić będzie wiejskie wesela, wesela w plenerze, oraz ślubne dekoracje. A wszystko jak z amerykańskiego magazynu, bez ściemy!
Mam nadzieję, że już niedługo się uda :) Trzymajcie kciuki! Bez was na pewno, by nie było tak łatwo :)

15 komentarzy :

  1. Możemy połączyć siły ;) Stylista, wizażysta i florysta w jednym może ci się przydać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie propozycje mile widziane :)

      Usuń
    2. heh no to jeszcze ja od marketingu... ;D
      Ola

      Usuń
  2. Jejku ! Ja właśnie wybieram się na studia i jestem podobnie jak ty, Soniu - gdzieś z głową w tym tiulowym biznesie. Postanowiłam się od razu ukierunkować w organizację imprez i będę się kurczowo trzymała swoich marzeń, bo uczestnictwo w najważniejszym dniu czyjegoś życia wydaje się być niesamowitym pomysłem na życie.

    p.s. moim najważniejszym ślubnym blogiem jest niezmiennie Moje wielkie wiejskie Wesele :)

    p.s.s. Trzymam kciuki za spełnienie twoich marzeń !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicja, bardzo dziękuję :) Cieszę się właśnie, że mam takich czytelników jak ty! Wierzę, że Tobie też się uda! I lubię Cię czytać!!! :)

      Usuń
  3. Dobry ziomuś z Ciebie Sonia! Fajny pomysł. Nie wiedziałem o udziale w konkursie. Myślę, że firma może Ci fajna z tego wyjść! Pozdro. Maciek z E8.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Tym bardziej, że zgodnie z danymi GUS-u małżeństw zawieranych jest ok 206tys.(2011r.) więc klientów znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! A Wielkopolsce, aż 20 tysięcy :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za rozwój bloga i Twoje dalsze plany! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Soniu i ja trzymam kciuki:) mam nadzieję, że kiedyś będę miała zaszczyt zostać jedną z Twoich klientek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Nie wiem kto pisze, ale bardzo się cieszę z tak miłych słów :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Mam dopiero 19 lat ale tak samo jak u Ciebie, moje życiowe plany są ukierunkowane w organizowanie dnia idealnego dla młodej pary ;) Sama marze o stodole ślubnej i całej firmie ;)
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia ;)
    Może kiedyś połączymy siły i otworzymy firmę znaną w całej Polsce z oddziałami w każdym województwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa :) Nigdy nie wiadomo jak się nam życie potoczy ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...